Poniedziałek, 17 grudnia 2018

Sport

Piłkarze Olimpii Grudziądz i Stomilu mieli mało atutów w ataku

Piłkarze Olimpii Grudziądz (przy piłce Adrian Bielawski) zremisowali bezbramkowo ze Stomilem Olsztyn

Fot.: Gerard Szukay

Karol Piernicki

Piłkarze grudziądzkiej Olimpii w miniony weekend bezbramkowo zremisowali ze Stomilem Olsztyn. Co sądzą o tym przedstawiciele obu tych drużyn?

W zgodnej opinii wielu obserwatorów meczu, obie ekipy słabo prezentowały się w grze w ataku. Zdawali sobie z tego sprawę sami piłkarze Olimpii.


Stworzyli mało sytuacji

- Tak naprawdę mamy za mało atutów w grze do przodu - uważa Marcin Woźniak, boczny obrońca Olimpii Grudziądz. - Nie udało nam się stworzyć klarownych sytuacji. Może w pierwszej połowie była taka jedna, ale nie udało się strzelić bramki na 1:0. Żeby zdobywać gole, trzeba sobie te sytuacje stwarzać. Nam to się nie udało, ale z drugiej strony nie daliśmy też stworzyć nic przeciwnikowi i mecz zakończył się wynikiem 0:0.

Wynikiem, który należy uznać za sprawiedliwy.

- Zdecydowanie tak. Ani jedna, ani druga drużyna nie zasłużyła na wygraną. Obie ekipy miały za mało atutów w ofensywie, żeby zdobyć bramkę - dodaje Marcin Woźniak.

O meczu pisaliśmy także tutaj.

Szkoleniowiec gości przyznał, że spodziewał się przy Piłsudskiego trudnej przeprawy. I to się potwierdziło.

Ten mecz był rwany

- Wiele naszych akcji przerywanych było faulami i nie mogliśmy napędzić tego, co potrafimy - twierdzi Adam Łopatko. - Mecz był rwany. Zagraliśmy solidnie w defensywie, jednak w grze do przodu na pewno można było zaprezentować się zdecydowanie lepiej.

Także i trener gospodarzy - podobnie jak jego zawodnicy oraz rywale - narzekał na to, że drużyna słabo prezentowała się w ataku.

W pierwszej połowie kompletnie nie realizowaliśmy tego, co mieliśmy założone - krytykuje Jacek Paszulewicz, szkoleniowiec Olimpii Grudziądz. - O to miałem największe pretensje. W szatni było bardzo gorąco. Plan był zupełnie inny. Nie chcę wchodzić w szczegóły. Realizacja planu w pierwszej części gry była znikoma. W drugiej coś próbowaliśmy, ale mieliśmy za mało atutów jeśli chodzi o ofensywę. Cieszymy się, z tego, że nie straciliśmy bramki. Oczywiście, niedosyt jest, bo każdy liczył na trzy punkty.

Chcieli oddać im pole

Opiekun miejscowych przyznał na pomeczowej konferencji prasowej, że jego podopieczni mieli inne założenia.

- Szybki atak to jest coś, co Stomil ma dobrze zorganizowane i jest skuteczny w tym działaniu. Plan więc zakładał, by oddać im pole - mówi Jacek Paszulewicz. - Tak naprawdę jednak od pierwszej minuty to my - być może nieudolnie - robić wszystko na odwrót. Mówiąc krótko, prowadzić grę, które nie miało nas cechować. Stąd Stomil - przy dobrej organizacji w grze obronnej - prezentował się solidnie, a nam ciężko było wykreować sobie jakąkolwiek sytuację bramkową.

Mecz ze Zniczem Pruszków przełożony

Piłkarze grudziądzkiej Olimpii już trzeci raz w obecnej rundzie zagrają w innym terminie niż mają rozpisane w harmonogramie.

Za każdym razem powód jest taki sam - powołania do reprezentacji kadr młodzieżowych. Dwukrotnie chodziło o występy z orzełkiem na piersi Jakuba Wrąbla, teraz podobny zaszczyt spotkać może Karola Angielskiego. Mecz z soboty 12 listopada został przeniesiony na inny termin. Ten nowy to środa 30 listopada (godzina 19).